Wikipedia od środka by maikking

Temat: CZY KUPIC LANOSA A MOZE COS INNEGO?
" />Jakość trzeba oceniać do ceny. Modele DU są coraz lepsze zwłaszcza licząc od modeli Lanos/Numra/Leganza. W testach awaryjności są gdzieś po środku. Napewno mniej się psują niż Amerykańce (zwłaszcza Dodge) i są gdzieś w klasie Fiata. Generalnie cena Fiata a parametry Opla. Nowe modele (2003) mają być jeszcze lepsze i awaryjnością zbliżone do Japońców.
Czy warto kupić, za takie pieniądze? - nie da się kupić nic lepszego o takiej mocy, wyposarzeniu i roku produkcji. Co kupisz sobie starego Civika z przebiegiem 300tys km, po 5 właścicielach, wtym dwóch 18-latkach (który na giełdzie jako 10 latek licznik ustawiony na 140tyś km) i będziesz pakował $ to na zawieszanie to na inne rzeczy. A może Fiata Punto i będziesz go tuningował, zanim osiągniesz te 106KM to ten fiat zdechne gdzieś po drodze. Ja coś wiem o DE, brat ma DU (1.5, nic się nie psuje, tylko drzewa twarde), sąsiad ma DU (1.5, narazje brak poważnych awarji poza wynikających z zurzycia części (300tyś km) , kumpel w pracy ma DU (ogólnie O.K,problemy z silnikiem krokowym, mimo iż wymieniony, prawdopodobnie za miało jeździ (około 100km na miesiąc). Drugi kumpel ma Nubirę 2,0 (dobrze jdzie, brak awarji, auto dobiero 2 letnie, 100tyś km). Moja rada taka poszukaj LANOSA z 1999/2000r.
założ LPG bo sporo palą, a tuning to raczej stylistyczny.
Źródło: beta.tuningforum.pl/viewtopic.php?t=17295



Temat: Wałek rozrządu w 200D - jaki przebieg?

markusso77, trzeba bylo mu powiedziec ze te silniki robia do 600tys km bez remontu,

Potem robi sie remont i znów 400-500kkm, następnie silnik jest sprzedawany na części i taki wałek ktoś kupuje na giełdzie i jeździ dalej Chyba byłeś po olej w salonie Fiata albo innego cudaka, który po przebiegu 300kkm nadaje się tylko na żyletki
Źródło: mb201-124.eu/viewtopic.php?t=1568


Temat: Fiat Tipo 1.7 diesel - ucieka płyn chłodniczy
Witam!! Postaram się krótko opisać mój problem... kiedy jeżdżę na codzień jest "niby" wszystko ok, ubywa tylko trochę płynu chłodniczego... natomiast problem pojawia się kiedy jadę szybciej niż 110km/h. Wczoraj np śpieszyło się trochę i przypiłowałem tego grata prawie do oporu i tak chyba przez 8km z małymi przerwami... kiedy dojeżdżałem do celu temperatura wzrastała, nie gwałtownie, ale dało się to zauważyć... odkręciłem grzanie na maks, ale po chwili zaczęło lecieć zimne powietrze... kiedy wzrosła do ok 110 stopni nie chciałem ryzykować... zatrzymałem się, wyłączyłem silnik, otwieram powoli korek a tam nic prócz pary... odczekałem chwilę, aż temperatura spadła do 50 stopni i uzupełniłem płyn... do domu jechałem już bardzo powoli... dzisiaj natomiast wydawało się rano wszystko ok, natomiast po południu jadąc na uczelnię nie jechałem więcej jak 100-110... i pod uczelnią miałem równe 90 stopni, ale kiedy otworzyłem znowu zbiornik - sucho ! i teraz tak: nie ma masła pod korkiem wlewu oleju, w płynie chłodniczym (jak jeżdżę normalnie i nie ubywa go aż tak dużo) nie zbiera się olej, nie zauważyłem też pęcherzyków powietrza na wolnych, pod samochodem jest sucho jak odjeżdżam rano, stan oleju nie wzrasta... problem ten mam mniej więcej od trzech miesięcy... we wrzesniu np jechałem na giełdę w Gliwicach nową drogą z Katowic... prędkość ok 130-140 (dłuższy odcinek)... na trasie temperaturka była super, równe 85 stopni... jak tylko zjechałem z autostrady od razu zaczął się problem - temp 110 stopni... odkręcenie grzania nic nie pomogło, bo leciało zimne powietrze z nagrzewnicy... pytałem wielu osób już - część twierdzi, że uszczelka, inni, ze to zawór nagrzewnicy, termostat, a słyszałem nawet, że to może być wina pękniętego bloku... ale chciałbym wyeliminować najpierw jakieś mniej kosztowne sprawy, bo nie stać mnie na robotę za 500zł albo i więcej... Czy ma ktoś jakieś propozycje ?

Źródło: forum.moto-portal.pl/?/index.php?showtopic=4356


Temat: Kappa - problem z falującymi obrotami
" />Dzięki za info, jestem przed wymianą rozrządu właśnie. Póki co wymieniłem przepływomierz (giełda w Gliwicach, pierwsze odwiedzone stoisko, 200 zł, typ BOSCH 0 280 217 111, z gwarancją rozruchową ) bo i tak był padnięty no i przeczyściłem silniczek krokowy - no i ku mojemu zdziwieniu, a późniejszemu zadowoleniu zauważyłem poprawę. Zapala igła, potem wyższe obroty na benzynce na ssaniu, ale silnik pracuje płynnie, po rozgrzaniu, obr ok. 700/min (trochę niskie) ale w miarę stałe. Jednak jeszcze cuś go dławi.
Zdaarzy się że obroty zafalują trochę ale myślę że ma to związek z climatronikiem który działa w trybie auto i cuś od czasu do czasu włączy. Tak więc jestem krok do przodu. Jak mówiłem kolejny etap to rozrząd. No i tu mam problem jaki zestaw wybrać. Mam gostka który oferuje mi pasek GATES, rolka napinająca SKF i prowadząca też SKF. Zielonego pojęcia nie mam co do jakości tych części. Może ma ktoś jakieś doświadczenia? Cena jest jak najbardziej zachęcająca, bo ~300 zł ale spotkałem się z opinią że "rozrząd za trzy stówy - daj se spokój".
Nu a kolejny krok to sonda lambda. Rozpiętość jest duża bo od uniwersalnych za ok 100-200 zł (ale jak to sprzedawca stwierdził "co to za sonda za 100??!! przeciez platyna kosztuje, można się spodziewać ile tej platyny tam jest i ile pochodzi"... ma gość rację), po dedykowane do mojego modelu (coupe) za 650!!! (coś mi się wydaje że gość troszkę doliczył ze względu na to coupe, trochę pomarketingował no i wyszła mu taka kwotka), a wydaje mi się że sonda do 2,4benz jest taka sama czy to k sedan, sw, czy coupe. Próbuję dojść po numerach katalogowych, od razu obraz będzie klarowniejszy (a propos, wie ktoś gdzie w necie znaleźć opis wszystkich części po numerach FIATA do Lancii K?).
Uśśś, rozpisałem się troszku. Ale lekka poprawa w pracy silnika no i dzisiejsza niedzielna, słoneczna pogoda nastroiły mnie tak optymistycznym akcentem
No i fakt że już na starcie dostałem przepływomierz już w ogóle spowodowało euforię :lol:
POZDRAWIAM SERDECZNIE U PROGU WIOSNY!!! aż miło na zewnątrz sobie podłubać przy autku a nie w ciasnym garażu...
MarkoS :happyjump: 8:' :80: :groupjump:

EDIT:

Na pytanie czy ma takie coś do gościa od którego kupiłem przepływomierz powiedział "zobaczymy... aaa, pewnie mam, przecież wożę części z włoch..." podał numer tel i powiedział że jakby coś pod zamówienie to dzwonić. także służę pomocą w razie czego.
Źródło: forum.lanciapolska.org/viewtopic.php?t=374


Temat: IVECO 35-10 Maxi 2.8 TDi
" />
">Witam 8) .
Szukam już kawałek czasu busa w wersji maxi , głównie wybierałem pomiędzy VW LT - MB Sprinter ,ale byłem dzis na giełdzie i w oko wpadł mi tytułowy busik tj . IVECO 35-10 Maxi 2.8 TDi z 1998 roku z oryginalnym przebiegiem 208.000 km z polskiego salonu z pierwszej ręki . Auto było 4 x na NIE - nie umyte , nie odpicowane wcześniej nie malowane i nigdy nie bite . Poza tym z polskiego salonu więc przebieg oryginalny (możliwość sprawdzenia) . Właściciel nie sprawia problemu aby go prześwietlić pod każdym kątem . Jest na bliźniakach i co najważniejsze zarejestrowany do 3,5 t czyli kat. B ( w przyszłości planuje skompletować resztę kategorii ) . Co sądzicie o tym modelu z tym silnikiem Do zrobienia jest co prawda pare rzeczy : przednie amory , poduszki silnika , opony przednie , ale liczyłem sie z tym , przecież nie kupiuje auta fabrycznie nowego . Silnik jest co prawda słabszy o 20 KM od wesji z intercoolerem (120 KM) , ponoć można dołożyć chłodnice powietrza i mocy przybędzie ( koszt około 1000 zł - możliwe to ??? )
Moje pytanie odnośnie tego samochodu czy warto wogóle , jakie koszta mniej więcej tych częsci do wymiamy i czy faktycznie można będzie z czasem dolożyć intercooler , i najważniejsze na co zwracać szczególną uwagę przy zakupie .
Pozdrawiam serdecznie yabadabadu 8)


Wiem że Iveco Turbo Daily 35-12 nie jest za dorbze oceniane

- Rdzewieje na potęge (podobno już na plakacie)
- Pozatym chyba masz na mysli 2,8 TD
-Beznadziejny układ jezdny
- Elektryka działa jak chce
- Zawieszenie trzeba wymienic po około 250 tys km i nie jest tanie... nawet 4000 tys
- cichy nie jest
-plastiki tandetnie zrobione

Utarlo sie wsrod kierowcow takie powiedzenie:
Masz IVECO - nie jedz zbyt daleko.


">To nie jest wyssane z palca. Iveco i Fiat sa autami funkcjonalnymi, ale
bardzo awaryjnymi. Awarie dotycza ukladu jezdnego i silnika. Jesli chodzi o
podwozie, to nadmiernie czesto wymiany wymagaja przeguby napedowe i tuleje
wachaczy. Co do silnika, to potrafi sie urwac tlok albo grzybek zaworu i
narobic niezlego bajzlu, ktorego posprzatanie kosztuje wiadro pieniedzy. W
innych autach zdarza sie to o wiele rzadziej, jesli w ogole. Reasumujac -
nie polecalbym, chociaz decyzja nalezy do Ciebie.


Ogólnie, szkoda zachodu...
Źródło: bus-forum.pl/viewtopic.php?t=357


Temat: Wada w silnikach z Polski: Fiat ponosi straty
" />Temat z mojej dzielnicy

Wada w silnikach samochodowych, wyprodukowanych w zakładach w Bielsku-Białej jest przyczyną poważnych trudności koncernu Fiat - pisze w sobotę dziennik "La Repubblica".

Gazeta informuje, że firma ponosi straty w wysokości 8 milionów euro dziennie, ponieważ konieczne było zatrzymanie produkcji aut w trzech włoskich fabrykach.

W produkowanych w Polsce silnikach Multijet wykryto wadę w jednej z 270 części. W rezultacie od początku tygodnia nie pracują linie montażowe fiatów Punto, Grande Punto, Idea oraz kilku modeli Lancii w fabrykach w Turynie, Melfi i Termini Imerese.

Na przymusowym urlopie jest w sumie 10 tysięcy robotników z tych trzech zakładów.

"La Repubblica" podkreśla, że to sytuacja bezprecedensowa, w wyniku której opóźnia się produkcja aut, a akcje koncernu na giełdzie w Mediolanie idą w dół. W piątek zanotowano spadek o 5 procent.

Rzymski dziennik przypomina, że silniki Multijet są produkowane w Polsce od 2003 roku i do tej pory nie było z nimi żadnych problemów.

W reakcji na doniesienia włoskich mediów o kłopotach produkcyjnych Fiata, dyrektor generalny Sergio Marchionne zapewnił w sobotę, że obecne problemy nie będą miały wpływu na tegoroczne rezultaty koncernu.

"Dzisiaj rano otrzymałem informacje, z których wynika, że problem jest już prawie rozwiązany"- oświadczył. Poinformował, że w poniedziałek rano, po obecnie prowadzonych kontrolach, produkcja zostanie wznowiona. Wyraził też opinię, że spadek akcji na giełdzie w tej sytuacji jest "całkowicie irracjonalny".

Marchionne dodał następnie: "Takiego problemu nie mieliśmy nigdy wcześniej; fabryka w Polsce jest najlepszą, jaką mamy". "To bardzo dziwna sprawa" - podkreślił Marchionne.

biznes.onet.p
Źródło: samochodyswiata.pl/viewtopic.php?t=25230


Temat: Fiat 126 ogloszenie okazja !!!!!-> usa-> wynik :)
http://motoryzacja.interia.pl/news?inf=392589


USA to przedziwny kraj. Niedawno na internetowej giełdzie w Stanach Zjednoczonych prywatny użytkownik sprzedał Fiata 126p z 1976 roku za 5100 dolarów! "Malucha" reklamowano jako unikatowy pojazd kolekcjonerski, jeden z trzech takich modeli zarejestrowanych w USA.

Aukcja rozpoczęła się od kwoty 500 dolarów, a osiem osób prześcigało się, żeby nabyć leciwego "maluszka". Ostatecznie cena auta zatrzymała się na 5100 USD - chyba rekordowej kwocie za 27-letniego polskiego fiata.

Sprzedawca aukcyjnego "malucha" sprowadził samochód do Stanów przed dwoma laty i prezentował go na różnego rodzaju pokazach i imprezach motoryzacyjnych, jako niewątpliwą ciekawostkę. Auto wciąż jest na chodzie, a po amerykańskiej ziemi przejechało zaledwie kilkadziesiąt mil, gdyż głównie transportowano je na lawetach, aby czasem nic się w nim nie zniszczyło.

Z opisu samochodu na stronach internetowych dowiedzieć się można, że jest to następca modeli 500 i 600, który początkowo produkowany był we Włoszech, a następnie w Polsce. Równocześnie sprzedawca przestrzegał kupujących, że "maluch" nigdy nie był oficjalnie importowany do USA, nie posiada tam stacji serwisowych, a części zamienne występują niezwykle rzadko. Aukcyjny model przeszedł dość obszerny remont - otrzymał fabrycznie nowy silnik, hamulce, opony, felgi, zawieszenie, a z 1976 roku pozostały praktycznie tylko blachy nadwozia i wyposażenie wnętrza.

Sprzedawca informuje również, że półroczne ubezpieczenie jego pojazdu wynosi 40 dolarów. Wymiary nadwozia to 54 cale szerokości, 53 cale wysokości i 10 stóp długości. Bagażnik znajduje się z przodu a silnik z tyłu. Samochód można tankować 92-oktanową benzyną z dodatkiem zastępującym właściwości smarne ołowiu.

Sprzedawca służy też radą innym zainteresowanym sprowadzeniem do USA pojazdów tego typu. Okazuje się bowiem, że nie jest to bardzo trudne, gdyż auta starsze od 25 lat uznawane są tam za zabytki techniki, a tym samym ulgowo traktowane przez departament transportu i agencje ochrony środowiska.
(INTERIA.PL)

Źródło: weselneforum.pl/viewtopic.php?t=54370